Tylko i aż zacząć.

Ostatnio sformatowałam komputer. Przed tym zabiegiem musiałam przeglądnąć co mi się przyda, a co nie. Zaczęłam więc przeglądać zdjęcia i filmy za czasów gimnazjum. Nie zmieniło się tylko to, że nadal jestem ciemniejsza niż reszta moich rówieśników, ale zauważyłam jak wiele zmian zaszło we mnie samej. Charakter zawsze miałam cięty, ale nigdy nie było momentu, żebym nie miała jakiegoś punktu zaczepienia do którego dążę. Odkąd pamiętam byłam uparciuchem. Nie było, że jestem zmęczona; musiałam zarwać nockę, jeśli czegoś nie skończyłam, nie było odkładania na potem, na jutro; były zaś chęci do czegokolwiek. Może to tamtejsza atmosfera zapalonego sportowca. Postawić sobie cel ” zdobyć mistrzostwo” to trochę wygórowane wymagania, ale tak bardzo chciałam je spełnić, że godziny spędzone na sali treningowe i zarwane noce z powodu nauki sprawiły, ze dałam radę. Byłam wykończona, spałam po 3 godziny dziennie, tańczyłam 2 czasami nawet i 5 godzin dzień w dzień i nadal było mi mało i nie pomyślałam nigdy, żeby po prostu zostawić to w pizdu i nie zastanawiałam się czy ma to jakikolwiek sens. A co jest teraz ? Teraz zapomniałam o sobie i o swoich możliwościach. Tak bardzo chciałam szczęścia innych, że nie patrzyłam na siebie. Potrafiłam zostawić swoje zajęcia, marzenia na rzecz ludzi, którzy i tak mają mnie gdzieś. Cel ? Jaki cel ? Nie ma żadnego. Życie z dnia na dzień sprawiło, że wpadłam w rutynę. Wstać rano, pójść do szkoły, wrócić do domu, zjeść, czasami coś sie pouczyć i pójść spać. W weekend zamiast szkoły to sprzątanie i wieczorne wyjście ze znajomymi, czasami nawet samej, żeby nie siedzieć w domu. I tak dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem… aż znalazłam się w  3 klasie liceum, gdzie do matury zostało mi 3 miesiące. Dopiero teraz do mnie dotarło, że Czarna do cholery ty masz 18 lat… Jesteś dorosła i nikt nie przeżyje za ciebie życia. Pomagasz innym, a gdzie w tym wszystkim jesteś ty i twoja przyszłość ? Studia, jakieś plany, jakieś życie… ono jest twoje i to zależy od ciebie co z tym wszystkim zrobisz. Ludzie ? Ich nie interesuje co u ciebie, ich interesuje co u nich samych, więc sama musisz się zainteresować również sobą. Pomyślałam, zamknęłam laptopa i poszłam spać dalej…kiedy książki i ta moja „przyszłość ” leżały obok i czekały, aż je wezmę. Z perspektywy paru dni dopiero widzę jaką jestem hipokrytką. Dotarło do mnie, że żyłam by jakoś żyć, ale nie żyłam po coś. Wiedziałam, że robię źle, ale i tak na drugi dzień żyłam tak samo. Nie zmieniałam niczego bo tak wygodniej. Jednak kiedyś pasuje się ogarnąć. I może to akurat dzisiaj jest dzień, kiedy dodaję wpis i mam nadzieję, że to mnie jakoś zmotywuje do tego, żeby wziąć się za siebie. Przez to, że chciałam szczęścia innych, sama nie jestem szczęśliwa, a o szczęście warto walczyć i zacząć po prostu od siebie.

Zrozumiałem – by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest twoim dniem - LemOn „Nice”

Akceptacja

Jeśli dopadł cię gorszy dzień, doszedłeś do wniosku, że jednak  jesteś beznadziejny, do niczego się nie nadajesz, nic ci nie wychodzi, nikt cie nie chce, każdy cie rani, dobijają cię kompleksy i masz dziką fobie na swoim punkcie to polecam oglądnąć jeden krótki filmik. Film należy oglądnąć samemu, najlepiej wieczorem lub w nocy kiedy będzie zupełna cisza, kiedy będziesz mógł się skupić i przemyśleć swoje życie. Zachęcam więc w kliknięcie w link niżej.

Miś

Zawsze chciałam dostać od Świętego Mikołaja malutkiego, białego misia, chociaż nigdy nie prosiłam Go o to. Biały miś kojarzy mi się z czystością, bo biel to kolor czystości a więc i z czystym sumieniem i nowym życiem, które planuje ciągle zacząć. Biały miś kojarzy mi się również z miłością. Na pewno każdy z nas zna piosenkę często śpiewaną na weselach pt. „Biały miś „.
Biały nadzieja, wiara, czystość, perfekcja, zaufanie, oświecenie. Biały jest też słownym zaprzeczeniem jakichkolwiek kolorów. Kiedy zostaje połączony z innym kolorem, dodaje pozytywnych cech i uszlachetnia. Biały może być kojarzony z dumą, nieugiętością, perłowa biel może oznaczać dar jasnowidzenia. Biały miś kojarzy mi się też z dzieciństwem, którego mi bardzo brakuje. Biały miś to dla mnie symbolika o dużym znaczeniu. To nie  tylko pluszak, to wartości. To symbol, który ma mi przypomnieć dlaczego i po co jestem tu gdzie jestem, ma mi dać nadzieję na lepsze jutro, nadzięję na zmiany. Tylko dlaczego go jeszcze nie dostałam ?

S S Ś

Super Samotne Święta.
Zbliżają się długo wyczekiwane święta Bożego Narodzenia, które tak większość bardzo lubi. Prezenty, wspólna kolacja wigilijna, pasterka, kolędnicy, wspólne spędzanie czasu w gronie rodzinnym itd. Tak. To taka rutyna. Tydzień przed świętami zapierdziel. Dosłownie kocioł przedświąteczny. Porządki, gotowanie, strojenie choinki i domu. Każdy czymś zajęty. Przychodzi Wigilia. Standardowo byle przeżyć okres składania życzeń i wyżerka. Po wyżerce odpoczynek przy telewizji i jakimś filmie lub również standardowo przy Kevinie. Pasterka. Dla jednych to pójście do kościoła i kolędowanie a dla innych pijaństwo w plenerze ze znajomymi. Pierwszy dzień świąt u rodziny, drugi dzień świąt to samo i po świętach. Potem Sylwester, pijańśtwo, nowe postanowienia, których i tak nie spełnimy i generalnie na tym się kończy. I tak jest rok w rok. Jednak czy ktoś pomyślał kiedyś o tym jak wyglądają święta dla bezdomnych, w domu dziecka, w szpitalu czy po prostu samemu ? Kiedy nie masz rodziny, własnego domu, własnej choinki, prezentów. Kiedy marzniesz na zewnątrz, kiedy siedzisz sam przy oknie, kiedy leżysz sam w łóżku szpitalnym i jedynym twoim towarzyszem jest … telewizor. On coś do ciebie mówi, coś o świętach ale ty nawet nie pamiętasz, nawet nie wiesz co to są święta. Myślę, że takie oosby bardzo chciałyby spędzić je z rodziną, nie z samotnością. Dla nas – zwykłych ludzi, którzy mamy wszystko święta to coroczna rutyna, dla innych jest to marzenie aby móc uczestniczyć w tej „rutynie świątecznej”.
Doceńmy to co mamy. Usiądźmy przy stole razem, wyłączmy telefon, wyłączmy telewizory, porozmawiajmy wspólnie, pośpiewajmy kolędy, spędźmy ten czas razem bo nigdy nie wiadomo kiedy nam przyjdzie spędzić święta samemu. Uszanujmy tak ważne dni, które nie są tylko dniami gdzie jemy więcej niż możemy, gdzie jest wolne od szkoły czy pracy ale są dniami kiedy właśnie rodzina powinna się trzymać razem.
Życzę każdemu zdrowych, wesołych świąt Bożego Narodzenia spędzonych w rodzinnym gronie i miłej atmosferze. Maturzyści ! Na te 3 dni możecie sobie darować naukę ;)

Taki widok

Czasami jest tak, że widzimy jak ktoś jest dla nas ważny gdy coś mu się stanie, gdy jego życie bądź jest zagrożone. Uświadamiamy sobie, że w każdej chwili moglibyśmy stracić taką osobę, która ma dla nas ogromne znaczenie w naszym życiu.
Jeśli chodzi o mnie to tysiąc razy bardziej wolałabym wszystkie cierpienia i wszystkie bóle, pobyty w szpitalu przejąć dla siebie tylko dlatego, ,żeby ta druga osoba nie musiała tego przechodzić i aby obyło się bez męczarni dla niej.
Wiem jakie to jest dobijające kiedy siedzisz w tych 4 ścianach z współlokatorami którzy chrapią, drą się w nocy albo są głusi i każdy kto przyjdzie w odwiedziny drze pysk na cały regulator…
Widzisz to wszystko i nie możesz powstrzymać się od płaczu… bo wiesz, że w każdej chwili możesz kogoś stracić, może go nie być mimo, że mówi, że ” przecież wszystko jest w porządku „…. No kurde jakbym tego nie znała… zawsze sie tak mówi, chociażby po to, żeby nie martwić nikogo niepotrzebnie, chociaż  w głębi duszy aż  ściska, bo ma się świadomość, że jednak okłamuje się  ich ale tylko dla ich dobra.
Jaka strata też boli ? Myślę, że starata najlepszego przyjaciela boli bardziej niż złamane serce, bo chłopak odejdzie ale przyjaciel podobno nigdy, zawsze zostanie i wcale nie musi pomagać… po prostu dobrze, że jest i jest się komu wyżalić i się przytulić. Dlatego tak bardzo boli kiedy w naszym życiu już nie ma takiej osoby…
Pozdrawiam osoby, którym zdrowie nie służy. Nie jesteście same mimo, że wam się na pewno tak wydaje.

zadzwoń do mnie za kilka lat
ja na pewno nie zapomnę jak pozmieniałaś mój świat
Jestem rozchwianym emocjonalnie typem
co ciągle spierdalał przed powagą w świat liter
raz dzwonię w nocy pijany w trupa
i brzmię jak gość co naprawdę już upadł
raz proszę tylko nie kłóćmy się wreszcie
po prostu żyjmy osobno, i łapmy szczęście
Nie wiem który ja jestem teraz prawdziwy
bo nie czuję się sobą wcale, świat jest dziwny

najchętniej zwiałbym stąd, dając ci spokój
i może się uda, dowiesz się jeszcze w tym roku
jeśli będzie okazja wylecieć w pizdu
to skorzystam z niej, bo nie trzyma mnie już nic tu
i nie mam nic już, zbieram wszystko od nowa
najpierw siebie do kupy, by cokolwiek móc zbudować
mój świat runął z fundamentami, słowo
muszę posprzątać by postawić je na nowo
Każde z nas musi pójść inną drogą
i żyć osobno, nie możemy żyć ze sobą
za kilka lat mi powiesz, że u Ciebie wszystko spoko
będzie tak, ja wierzę w to głęboko

Wasza CZARNA :*

Na pełnej !

Zleciało. Jeszcze niedawno pisałam tu, że zastanawiam się gdzie się wybrać do szkoły do liceum… Niedawno… właściwie to prawie 3 lata temu.Dzisiaj zastanawiam się nad kierunkiem studiów… Czas leci szybko. Pisałam również, że do 18 chciałabym spełnić dwa swoje największe marzenia i tylko jedno w dodatku w połowie udało mi się spełnić.  Pisałam również, że jeśli czegoś się bardzo chce to trzeba ruszyć swój śmierdzący tyłek i iść po to choćby nie wiem co się wydarzyło po drodze, choćby nie wiem jaka była zła pogoda i jakby człowiek się źle nie czuł ma iść po swoje stale. I tak dzisiaj siedząc i jedząc kolacje uświadomiłam sobie, że ja tak pierdole, że to jest dramat. Chciałam spełnić swoje marzenia, namawiam innych żeby to robili a ja sama nie robię tego w 100 procentach bo najnormalniej w świecie mi się po prostu nie chce albo wolę usiąść i odpocząć bo tak jest wygodniej. Wygodniej jest po szkole pójść spać, później siedzieć po nocach przez co jest milion myśli w głowie i później chodzić zmęczonym niż przeżyć dzień na pełnej piździe i o 22 iść wtedy odpocząć. I tak się zastanawiam… co ja robię ze swoim życiem ? Przecież mam tyle planów, marzeń, celów które chciałabym osiągnąć i nie robię tego nawet w 50 procentach… Owszem jestem tylko człowiekiem i mam złe dni ale te dni nie są zawsze i sztuką jest je przezwyciężyć. Nie wiem czy dotrwam, nie wiem co będzie jutro ale muszę robić wszystko, żeby to jutro przede wszystkim nastąpiło i było lepsze niż wczoraj.
Wnioski ?
Jest matura. Trzeba się spiąć na pełnej piździe i Z A P I E * * *L A Ć !!!
Nie ma że boli, nie ma, że jesteśmy zmęczni. Wyspać to ja się mogę w grobie :) Wtedy to za wszystkie czasy się wyśpię, ale teraz trzeba korzystać z tego życia póki ono jest młode, póki możemy więcej i póki ono jeszcze trwa bo każe jutro jest nieznane i stoi pod znakiem zapytania.

Czas obłudnik

Czasami przychodzą takie chwile w życiu każdego człowieka kiedy pogoda sprzyja myśleniu nad różnymi sprawami. Chmury powoli biegną i biegną, żaden promień słoneczny nie wyjdzie chociaż na chwilę, a krople deszczu emitują łzy. Człowiek zastanawia się milion razy, nad jedną sprawą poświęca najwięcej czasu. Dotyka go poczucie tęsknoty za czymś czego nie ma, za czymś co już dawno uciekło bądź za tym czego nigdy nie było.Budzi się rano i czegoś mu brakuje, jakiejś wiadomości od Boga, od kogokolwiek…  Nie potrafimy odnaleźć się w takiej sytuacji. Myślenie nas dobija, a pogoda w tym nie pomaga. Chcemy wstać i iść w przód ale ciągle jesteśmy przykuci jakimiś łańcuchami do skrawka życia, który nie chce nas opuścić. Czemu o tym piszę ? Nie wiem, może dlatego, że zauważyłam zmianę pogody i ani się obejrzymy i będzie szaruga jesienna a to równa się z wieloma stanami depresyjnymi.
Trzeba działać tak, żeby mimo pogody w naszym życiu świeciło słońce. Jaki ja mam na to sposób ? Dość banalny i krótkotrwały ale skuteczny.
T A N I E C

Miłego dnia ;*

Pewna Granica

 

„Nie mam złudzeń, nie mam pretensji, nie czuję nienawiści
Wszystkiego najlepszego, obcy jest mi smak zawiści
Mszczą się słabi. Nawiedzeni chcą Cię zbawić
Czasami duma nie pozwala spraw naprawić
Cóż, czasem granicę ktoś przekracza, a w życiu?
Nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca”

Co by się nie działo

Co by sie nie działo, jak źle by nie było – grunt to dobre nastawienie i uśmiech na twarzy. Ważne, aby iść po swoje marzenia i z dobrą myślą przechodzić przez kłody, które życie codziennie nam podstawia pod nogi. Owszem, zawsze może być lepiej, ale też zawsze może być gorzej dlatego trzeba w pełni cieszyć się z tego co jest i z siłą determinacji iść na przód. Wszystko co nas przytłaczało postarać się zostawić gdzieś w tyle i czekać na nowe wyzwania specjalnie dla nas przygotowane.
Oglądałam ostatnio piękny i motywujący film pt.” Do utraty sił „.
Głównym bohaterem jest bokser, który podczas z jednych gal stracił swoją żonę. Później sąd zabrał mu dziecko, komornik dom, samochody, utracił on też kontrakt – w skrócie stracił wszystko. Miał chwile załamania, został bez niczego – bez domu, pieniędzy, dziecka, kariery, pracy… Wystarczyła jedna osoba, aby pokazała mu że życie ma sens i to jak ono bedzię wyglądać w przyszłości zależy tylko od niego. Jedno wydarzenie, kilka niepowodzeń nie przekreśla dalszej przyszłości człowieka – to ludzie sami przekreślają swoją przyszłość o którą boją się zawalczyć.
„Nie ma sensu”, „Po co coś robić skoro nie mam już niczego ” – najczęstsze wymówki. Zawsze jest sens walczyć o własne życie i o przyszłość. Życie mamy jedno, nikt za nas go nie przeżyje. To my musimy się wziąć w garść i nauczyć się o nie walczyć a po jakimś czasie sami zobaczymy, że jesteśmy zwycięzcami. Życie to jest ring. Trzeba walczyć. Trzeba umieć walczyć głową, nie emocjami. Każdą decyzję poważnie przemyśleć i brnąć dalej.. brnąc po pas życia. Zastanawiasz się czy o coś walczyć, czy coś zacząć i jaki jest sens ? Nic nie da ci ciągłe myślenie. Po prostu wstań i to zrób – nic nie stracisz, możesz jedynie zyskać.

„Czasem mówią ci, że nie dasz rady
A ich słowa lecą w dół jak wodospady
Unieś w górę się ponad swoje wady
Możesz zdobyć cały świat nie będąc doskonałym”

Królowa, królewna, księżniczka – kobieta

Kobieta od wielu wielu lat chce być traktowana przez swojego księcia jak księżniczka. Ma być dla niego najpiękniejsza, najważniejsza, najlepsza we wszystkim. Nie oczekuje ona kwiatów, czekoladek, pierścionków czy innych prezentów (chyba, że chodzi o kobiety materialistki) tylko po prostu najzwyczajniej oczekuje miłości. Bardzo łatwo jest powiedzieć o uczuciach jednak często gorzej je pokazać. Słowa są mniej warte niż czyny jednak również odgrywają bardzo dużą rolę. Kobieta ma się czuć bezpieczna i kochana. Jest wiele par u których zdążyłam zauważyć pewne nieprawidłowości. Nie ma tam za bardzo miłości, nie ma uczuć, nie ma chemii mimo, że na pewno się bardzo kochają to po prostu nie zwracają uwagi na takie szczegóły które są stałym elementem każdego związku. To nie jest tak, że kobieta ma być obsypywana kwiatami i porównywana do Beyonce, bo drogie panie trzeba też dać coś od siebie. Uwierzcie mi, że facet czasem bardziej potrzebuje tych kilku komplementów niż kobiety, ale nie może być tak, że działa to tylko w jedną stronę. „W związku trzeba iść na kompromisy ale w miłości nigdy. Albo jesteśmy dla siebie najważniejsi albo nas nie ma. Albo robimy to na sto procent, albo wcale. I nawet jeśli długo czekasz, pamiętaj, na najlepsze zawsze trzeba poczekać. Byle co może wziąć każdy. A ty musisz wierzyć, że zasługujesz na więcej ”
Może nie jestem jakimś psychologiem, seksuologiem ale wydaje mi się, że czyny są podstawą związku, bo „kocham cię” możemy powiedzieć każdemu, byle komu, nawet i krowie bo w dzisiejszych czasach te dwa słowa trochę pogubiły swoje znaczenie i straciły wartość.
Dlatego Panowie ! Dbajcie o swoje kobiety, udowadniajcie im jak są dla was ważne i jak wiele dla was znaczą i przede wszystkim,że żadna inna się nie liczy. Trochę przejmijcie inicjatywę !
Drogie Panie ! Wy też nie  bądźcie dłużne i nie czekajcie na jakieś cudy. Nie musi cię obdarowywać kwiatami, ważne, żeby kochał szczerze i obdarowywał cię czynami, całusami i miłością bo to jest najpiękniejszy prezent jaki można dostać od mężczyzny którego się kocha.

Czarna :*

Nikt mnie nie słucha, to chociaż ktoś mnie wyczyta ;)